|
Poezja Anii Dobrowolska
W Dzień
W DZIEŃ:
Moja panika wprowadziła się
do mnie w samo południe.
W NOCY:
Moja panika trzyma mnie
za rękę za nogę
dotyka moich piersi i brzucha.
Glaszcze mnie. I przytula.
Kocha się ze mną
na podlodze
na suficie
na stole
i w lózku.
Jak niektórzy mężczyżni.
Brutalnie.
Lubię gdy mnie ktoś dotyka.
A ona robi to dobrze.
Lubię trzymać ją za rękę żeby czuć.
Taki mój maly zalosny nocny swir.
NAD RANEM:
Mój mały żałosny nocny świr
już nie jest taki mały.
Zjada mnie po trochu
na śniadanie.
Mniam.
I już mnie powoli nie ma.
Mniam. Mniam. Mniam.
|
|
|