Poezja Anii Dobrowolska

W Dzień

W DZIEŃ:
Moja panika wprowadziła się
do mnie w samo południe.

W NOCY:
Moja panika trzyma mnie
za rękę za nogę
dotyka moich piersi i brzucha.
Glaszcze mnie. I przytula.

Kocha się ze mną
na podlodze
na suficie
na stole
i w lózku.

Jak niektórzy mężczyżni.
Brutalnie.

Lubię gdy mnie ktoś dotyka.
A ona robi to dobrze.

Lubię trzymać ją za rękę żeby czuć.

Taki mój maly zalosny nocny swir.

NAD RANEM:
Mój mały żałosny nocny świr
już nie jest taki mały.
Zjada mnie po trochu
na śniadanie.

Mniam.

I już mnie powoli nie ma.

Mniam. Mniam. Mniam.

 
· Ania Dobrowolska

· Aidan Hoyle

· Paul Fletcher
 
 
 
 
 
   
© 2002 burningCandle